Jesteś tutaj: Start » Ziołolecznictwo w UE

Ziołolecznictwo w UE

Stan prawny ziół w UE
1 maja 2012 weszła w życie unijna dyrektywa (THMPD) dotycząca tradycyjnych ziołowych środków leczniczych. Narzuca ona poważne ograniczenia w stosowaniu medykamentów naturalnego pochodzenia.? Więcej informacji na temat obecnej sytuacji ziół w UE mogą Państwo szybko zasięgnąć na dowolnych stronach internetowych wpisując hasło w wyszukiwarce internetowej np.: zioła THMPD
--------------------------------------

THMPD, czyli The Traditional Herbal Medicinal Products Directive to unijny dokument, który narzuca poważne ograniczenia w dystrybucji ziołowych środków leczniczych. Dyrektywa została uchwalona w 2004 roku, a jej podstawowym założeniem było dopuszczenie do legalnego handlu tylko tych produktów, które zostaną zarejestrowane w odpowiednich instytucjach do 30 kwietnia 2011 roku. Jeżeli taki krok nie został podjęty, produkt tym samym ulega delegalizacji na terenie całej UE. Warunkiem uzyskania rejestracji było udowodnienie tego, że przez 30 ostatnich lat, w tym przez 15 na terenie UE, dany środek wykazuje się nieprzerwanym bezpiecznym stosowaniem. W praktyce oznacza to dokonanie ekspertyzy i badań laboratoryjnych danego preparatu.

Dodatkowo dyrektywa jest także bardzo daleko idąca w skutkach dla dostawców składników służących do produkcji środków ziołowych – bardzo często są to pojedynczy ludzie lub małe grupy rolników – taka polityka może mieć dramatyczny wpływ na utrzymanie się np. niewielkich wiosek, które cały swój dochód czerpią z takiej produkcji. Poważnym zarzutem jest to, że dyrektywa dyskredytuje najstarsze i najbardziej rozwinięte tradycje medycyny naturalnej na świecie, które sprawdzają się od kilkuset, a nawet kilku tysięcy lat. W skład tych technik wchodzi Ayurweda, tradycyjna medycyna chińska, tradycje medyczne Południowo-Wschodniej Azji, Tybetu, Amazonii i Południowej Afryki.

Zarzuty wobec dyrektywy grupują się wokół kilku zagadnień. Po pierwsze, jest odbierana jako poważny i drakoński zamach na swobody obywatelskie. Przeciwnicy podkreślają, że każdy człowiek ma niepodważane prawo do wyboru metody leczenia, jaką chce zastosować. Inni nie mogą decydować za niego ani narzucać innej metody. Poprzez niniejszą dyrektywę politycy unijni odmawiają obywatelom tego prawa, a także podważają zdolność dorosłego człowieka do podejmowania rozsądnych decyzji. Po drugie, według oponentów, dyrektywa służy tak naprawdę napędzaniu zysków i monopolu biznesu farmaceutycznego. Tym samym politycy unijni nie dbają tak naprawdę o dobro obywateli, ale o korzyści, jakie państwa i koncerny będą czerpać ze sprzedaży leków. Tym samym zmusza się także ludzi do wybrania syntetycznych medykamentów, które mają wielu przeciwników i równie dużo poważnych skutków ubocznych. Dodatkowo procedura narzucona przez Unię jest dostosowana do firm produkujących farmaceutyki, a nie do zasad rządzących produkcją leków ziołowych.
-----------------------------------------------------
W związku z powyższym przy produktach i komponentach zielarskich pojawia się stosowna informacja:

"Produkt do aromaterapii oraz badań i testów laboratoryjnych"

Jest to szeroka gama roślin, które nie posiadają wszystkich wymaganych atestów. Może to wynikać z kilku powodów:

- brak dostatecznej europejskiej dokumentacji pod kątem stosowania (UE wymaga ogromnej ilości dokumentów i badań, określający wpływ specyfiku). W zasadzie na zebranie takiej dokumentacji mogą pozwolić sobie tylko największe koncerny farmaceutyczno-kosmetyczne (jej koszt szacuje się na kilkadziesiąt milionów dolarów), które jednak ziołami nie są kompletnie zainteresowane, z prostego powodu - nie można mieć ich na wyłączność, w przeciwieństwie do syntetycznych specyfików. Z powodu braku europejskich opracowań naukowych niektóre rośliny muszą być w tej kategorii.